WWW.TRENERPERSONALNY.CZEST.PL
Ośrodek Treningu PersonalnegoSztuk Walki i Fitness
Tutaj będziesz mógł stworzyć swój wymarzony kształt,
poprawić swoje zdrowie, stać się silniejszym
i znaleźć fantastycznych, podobnie myślących ludzi!
Tutaj będziesz mógł stworzyć swój wymarzony kształt,
poprawić swoje zdrowie, stać się silniejszym
i znaleźć fantastycznych, podobnie myślących ludzi!
Autor: Twój Trener Personalny Czas czytania: 6 minut Kategoria: Metamorfozy / Motywacja / Historie Sukcesu
W internecie pełno jest zdjęć "Przed i Po". Widzimy smutną osobę z brzuszkiem, a obok uśmiechniętego atletę z "kratą". Ale te zdjęcia nie mówią wszystkiego. Nie pokazują potu, chwil zwątpienia, walki z pokusą zjedzenia pizzy w piątek wieczorem i tej satysfakcji, gdy po raz pierwszy udaje się zrobić pompkę.
Jako trener personalny w Częstochowie, mam zaszczyt towarzyszyć Wam w tych drogach. Nie trenuję superbohaterów. Trenuję mieszkańców naszego miasta – informatyków z Tysiąclecia, zabiegane mamy z Północy, przedsiębiorców i studentów.
Dziś chciałbym przedstawić Wam trzy historie moich podopiecznych (imiona zmienione dla zachowania prywatności), które udowadniają, że nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko te, które wymagają dobrego planu.
Chcesz mieć pewność, że ćwiczysz bezpiecznie i skutecznie? Jako Twój trener personalny (Częstochowa) zadbam o każdy szczegół Twojego planu treningowego. Skontaktuj się i zacznijmy działać! Wiedza to podstawa, ale praktyka pod okiem fachowca to klucz do sukcesu. Wybierz sprawdzonego trenera personalnego w Częstochowie i trenuj mądrzej, a nie ciężej.
Punkt startowy: Marek, programista. Praca siedząca, ciągły stres, fast-foody zamawiane do biurka. Waga startowa: 108 kg przy 180 cm wzrostu. Główny problem: Chroniczny ból pleców i całkowity brak kondycji ("Zadyszka przy wiązaniu butów" – jak sam mówił).
Marek przyszedł do mnie nie po "kaloryfer", ale po ratunek. Plecy bolały go tak bardzo, że bał się brać córkę na ręce.
Co zrobiliśmy?
Trening: Zaczęliśmy od podstaw. Żadnego biegania (szkoda kolan przy tej wadze). Skupiliśmy się na wzmocnieniu mięśni głębokich (core) i pośladków, żeby odciążyć kręgosłup. Trening siłowy 2 razy w tygodniu po 50 minut. Tylko tyle.
Dieta: Marek kochał jeść. Nie zabrałem mu wszystkiego. Wprowadziliśmy zasadę 80/20 i zamieniliśmy napoje słodzone na wodę i colę zero.
Efekt po 6 miesiącach:
Waga: 92 kg (-16 kg).
Ból pleców: Zniknął w 90%.
Sukces: Marek wziął udział w biegu na 5 km.
"Myślałem, że muszę zamieszkać na siłowni, żeby schudnąć. Okazało się, że wystarczy 2 razy w tygodniu, ale systematycznie. Plecy nie bolą, a ja czuję się 10 lat młodszy."
Punkt startowy: Mama 8-miesięcznego Antosia. Zmęczona, niewyspana, zdołowana wyglądem swojego brzucha. Główny problem: Rozejście mięśnia prostego brzucha i strach przed "zrobieniem sobie krzywdy". Kasia bała się dźwigać ciężary, myśląc, że będzie wyglądać "męsko".
Co zrobiliśmy?
Bezpieczeństwo: Najpierw konsultacja u fizjoterapeuty uroginekologicznego. Dostaliśmy zielone światło na trening siłowy, ale bez klasycznych brzuszków.
Trening: Skupiliśmy się na treningu funkcjonalnym. Dużo przysiadów, martwych ciągów (tak, kobiety mogą dźwigać!), ćwiczeń na pośladki. Chodziło o ujędrnienie ciała i spalenie tkanki tłuszczowej.
Efekt po 4 miesiącach:
Obwód talii: -8 cm.
Ciało: Jędrne, silne nogi i lekko zarysowane ramiona.
Mental: Kasia odzyskała pewność siebie i energię, której potrzebowała przy dziecku.
"Bałam się sztangi jak ognia. Teraz nie wyobrażam sobie treningu bez niej. Mój brzuch wygląda lepiej niż przed ciążą, a ja mam siłę nosić wózek na 2. piętro bez zadyszki."
Punkt startowy: Andrzej całe życie pracował fizycznie, ale ostatnie lata spędził "na kanapie". Wyniki badań (cholesterol, cukier) były alarmujące. Lekarz kazał "się ruszać". Główny problem: Sztywne stawy, wysokie ciśnienie i przekonanie, że siłownia to miejsce dla "młodych koksów".
Co zrobiliśmy?
Adaptacja: Pierwsze treningi to była nauka ruchu. Mobilizacja bioder, barków, proste ćwiczenia na maszynach.
Atmosfera: Pokazałem Andrzejowi, że na siłowni w Częstochowie nikt go nie ocenia. Każdy walczy ze swoimi słabościami.
Efekt po roku:
Zdrowie: Wyniki badań w normie. Lekarz odstawił część leków na nadciśnienie (po konsultacji).
Ruch: Pan Andrzej jeździ teraz z wnukami na rowerze i planuje wyjazd w góry.
"Żałuję tylko jednego – że przyszedłem do trenera 10 lat za późno. Ale lepiej późno niż wcale!"
Te historie łączy jedno: żaden z tych bohaterów nie miał "genetyki supermana". Wszyscy mieli pracę, problemy, brak czasu i chwile zwątpienia. Różnica polega na tym, że podjęli decyzję i poprosili o pomoc.
Metamorfoza to nie magia. To matematyka, konsekwencja i wsparcie. Jeśli mieszkasz w Częstochowie i czytając to, pomyślałeś "Też bym tak chciał/a" – to jest ten moment.
Nie czekaj na "nowy rok" czy "poniedziałek". Twoja historia sukcesu może zacząć się dzisiaj.
Chcesz napisać własną historię metamorfozy? Umów się na konsultację: 🔗 https://trenerpersonalny.czest.pl/kontakt
Więcej zdjęć i inspiracji znajdziesz tutaj: 🔗 https://www.facebook.com/czestochowatrenerpersonalny/